• Przed 1994, czyli przed narodzeniem Zarządzania Wiedzą

    Karierę zawodową zaczynałam w świecie, w którym nie było Zarządzania Wiedzą. Nie było też komputerów osobistych, Internetu, Facebooka, ani telefonów komórkowych.

    Gospodarka nie była oparta na wiedzy, a sama wiedza nie była traktowana jako ważny zasób organizacji i element przewagi konkurencyjnej. Była przypisana do człowieka i zdobywało się ją w procesie mniej lub bardziej formalnej edukacji. Świat był prosty, hierarchiczny, a wiedza przemieszczała się z góry do dołu.

  • Jestem wykładowcą na Politechnice

    Pierwszą moją pracą było stanowisko asystenta na Politechnice Wrocławskiej. Uczyłam studentów programowania w języku Fortran. Nietrudno  zgadnąć, w świecie, w którym nie było komputerów osobistych, zainteresowanie studentów przedmiotem było śladowe. Ale ja pełna wiary i energii koniecznie chciałam ich nauczyć tego, co uważałam za przyszłościowe. Siłą albo sposobem. 
    Odkryłam wtedy, że jak człowiek nie jest czymś zainteresowany, to żeby na głowie stanąć, nie nauczy się i już. Jak się go zmusi, to zda, ale zaraz za progiem zacznie zapominać.  

    Lekcja pierwsza: jeśli chcesz, aby ktoś coś zrobił, to znajdź dobry powód, dla którego będzie mu się chciało i opłacało to zrobić.

    Z perspektywy Zarządzania Wiedzą - aby wdrożenie zakończyło się sukcesem, musisz wziąć pod uwagę nie tylko interes organizacji, która jest płatnikiem zmian, ale też interes pracowników.
    Jakie osobiste korzyści będą mieli z Zarządzania Wiedzą? Będzie im się pracowało łatwiej? szybciej? 

  • Jestem programistą

    Potem przyszły lata programowania. Systemy czasu rzeczywistego i takie tam. Kochałam tą robotę, wyglądało, że z wzajemnością. W pewnym momencie doszłam jednak do wniosku, że programista to zawód bez przyszłości i że w bliskiej perspektywie cały software będzie robiony przez gigantów z Krzemowej Doliny.
    OK, teraz sama wiem, że strzeliłam, jak kulą w płot.

    Lekcja druga: nie próbuj przewidywać przyszłości, bo na pewno będzie inna niż myślisz.

    Co nie znaczy, że nie warto się do niej aktywnie przygotować. Korzystanie z wiedzy zbiorowej organizacji zwiększa elastyczność,  odporność na zmiany. I poprawia innowacyjność. To właśnie Zarządzanie Wiedzą.

  • 1994-2001, pierwsza era Zarządzania Wiedzą

    Uwaga, na świecie pojawia się Zarządzanie Wiedzą. Najpierw u tych największych, jak na przykład BP. Czemu w nafcie? To proste. W nafcie każdy dzień kosztuje miliony. Łatwo było policzyć korzyści wynikające ze skrócenia czasu odwiertu. Czy to było możliwe? Tak, jeśli przeniosło się  wiedzę z miejsca w firmie gdzie była, do miejsca, gdzie była potrzebna, z jednego pola naftowego do drugiego.

    Komputery i sieci też się miały coraz lepiej. Bazy danych kusiły swoimi możliwościami. Za chwilę miał powstać Google.
    W tej sytuacji całkiem logicznym podejściem wydawało się zgromadzenie wiedzy organizacyjnej w jednej bazie, tak, aby każdy mógł z niej skorzystać i dowiedzieć się, czego chciał się dowiedzieć. 
    Założenie było takie, że im więcej będzie zebranej wiedzy w bazie, tym lepiej. A reszta jakoś pójdzie. No nie do końca to się sprawdziło.
    A dla mnie samej te lata to też jest okres technologii, IT, baz danych, sieci komputerowych, a szło to jak następuje...

  • Jestem przedsiębiorcą

    W połowie lat 90-tych zrobiłam ostry zawodowy zakręt (jak się potem okazało - w kierunku Zarządzania Wiedzą). W Polsce to był czas przemian gospodarczych. Wszyscy dookoła zakładali swoje firmy.
    Ja też, wraz z grupą znajomych założyłam firmę szkoleń informatycznych. I tak stałam się jednocześnie przedsiębiorcą i menedżerem i  sprzedawcą wiedzy. Przy okazji przeszłam przyspieszony trening zarządzania finansami, ludźmi, marketingu, księgowości i tak dalej. Biznes się kręcił, bo komputery zaczęły być standardem i ludzie naprawdę chcieli się nauczyć, jak z nich korzystać (patrz Lekcja 1).

  • Microsoft Certified Professional

    Firma była ambitna. Po paru latach zyskała nawet status certyfikowanego ośrodka Microsoft.
    A moje zainteresowania przesunęły się z programowania na sieci komputerowe. Z tego okresu pochodzą moje certyfikaty Microsoft:
    MCSE (Microsoft Certified Systems Engineer),
    MCDBA (Microsoft Certified Data Base Administrator),
    MCT (Microsoft Certified Trainer). 
    Ale po paru latach zaczęło mi się wydawać, że stoję w miejscu, że przestałam się rozwijać, że trzeba coś zmienić, odejść od komputera.

    Lekcja 3: Technologia jest wspaniałą rzeczą, ale jest mnóstwo innych, równie wspaniałych. Jeśli koncentrujesz się tylko na jednym, to hamujesz swój rozwój.

    Pomyśl o Zarządzaniu Wiedzą - kompletny system musi obejmować: Technologię, Procesy, Role i Governance (Governance  to w wolnym tłumaczeniu: "Pańskie oko konia tuczy"). Te 4 elementy muszą być w równowadze. Jeśli któryś będzie zbyt słaby, to cały system umrze po cichutku.

  • Jestem dziennikarzem

    Dużo też wtedy pisałam. Regularnie publikowałam artykuły o zaawansowanych technologiach informatycznych w znakomitym, już nieistniejącym, czasopiśmie dla profesjonalistów – PC Kurier. 
    Pasja pisania to nie przelotny kaprys. Była od zawsze i trwa do dzisiaj.
    Zmieniają się tylko tematy.

  • Hello, Knoco

    W czerwcu 1999 roku kilku kluczowych członków zespołu Zarządzania Wiedzą w BP, pioniera w świadomym wykorzystywaniu wiedzy do celów biznesowych, założyło w Wielkiej Brytanii firmę konsultingową. Firma odniosła sukces. Przez następne 20 lat będzie pomagała wdrażać Zarządzanie Wiedzą w organizacjach różnej wielkości i z różnych sektorów. 
    Tak powstało Knoco Ltd.

  • 2001-2010 Czas na zmiany, era druga

    Zarządzanie Wiedzą dopadł syndrom wypalenia. Bazy danych okazały się niewystarczającym rozwiązaniem. Wiedza tacit organizacji, ta jej część, która kryła się w głowach ludzi, umykała przed zapisem. Żeby można ją było przekazać, ludzie musieli się ze sobą jakoś spotkać, w realu albo online. Trzeba było stworzyć współczesną formę ogniska. Rozwiązania poszukano w Community of Practice, w komunikacji, współpracy, procesach face-to-face, takich jak AAR, Peer Assist, Retrospekcja.
    System hierarchiczny zaczął się łamać. Teraz wiedza wędrowała nie tylko z góry na dół, ale również w poziomie. 

  • Lata zarządzania

    Następne kilkanaście lat to praca menedżerska w dużych firmach szkoleniowych ze świata IT. Dyrektor Oddziału, Dyrektor Regionu, Dyrektor Sprzedaży, Kierownik projektów.  Byłam częścią korporacji.  Z tego okresu mam certyfikat Prince2. W międzyczasie zaczęły się Fundusze Europejskie i duże projekty.
    I rozwiązywanie problemów na każdym etapie życia projektu. Najpierw trzeba było napisać projekt tak, żeby dostał dofinansowanie. Innymi słowy - obiecać możliwie dużo, żeby projekt został wysoko oceniony. Potem trzeba było zrealizować to, co się obiecało i wtedy przychodziły refleksje, że lepiej było obiecać mniej. 

    Lekcja 4: Tak w Zarządzaniu Projektami, jak i Zarządzaniu Wiedzą trzeba godzić krótko-terminową korzyść z długo-terminowym celem.

    Wdrożenie Zarządzania Wiedzą to długoterminowa zmiana. Ale zegar tyka, czas na przeprowadzenie działań może się skończyć. Trzeba pokazać wartość  Zarządzania Wiedzą szybko, zanim wskazówka dojdzie do granicy. Dlatego już na początku wdrożenia trzeba pokazać sukcesy, choćby małe. Dowody wartości Zarządzania Wiedzą.
    Na przykład Peer Assist, żeby zespoły nauczyły się, jak przekazywać sobie wiedzę. Albo AAR, żeby poprawić ich skuteczność.

    Przy okazji - wdrożenie Zarządzania Wiedzą też jest projektem jak każdy inny - ma swój budżet, cele, wskaźniki, harmonogram, zespół projektowy etc.

  • Rodzina Knoco

    Tymczasem wokół Knoco stopniowo gromadził się międzynarodowy zespół konsultantów Zarządzania Wiedzą. Byli już w kilkunastu krajach, na wszystkich kontynentach. Wdrażali, wymieniali się doświadczeniem, budowali bazę wiedzy.

    Knoco to w Zarządzaniu Wiedzą marka najwyższej klasy.

  • 2014 i dalej, czyli trzecia era

    Zarządzanie Wiedzą do tej pory koncentrowało się na wiedzy, która już była w organizacji. To się na razie sprawdzało, ale świat się rozpędzał, otoczenie biznesowe zmieniało się coraz szybciej. Przyszedł czas, kiedy stara wiedza nie zawsze wystarczała, aby radzić sobie z nowymi wyzwaniami.  Trzeba było zacząć tworzyć nową wiedzę. Potencjał do tego w firmie jest – w głowach jej pracowników, a czasem na zewnątrz. Tylko trzeba było stworzyć warunki, żeby sięgnąć po tę wiedzę. Zarządzanie Wiedzą musiało znowu ewoluować.

    A wiedza - wiedza zaczęła też wędrować z dołu do góry. 

  • 2014 Knoco Poland

    W 2014 roku zostałam członkiem zespołu Knoco. Jestem z tego dumna, bo moi koledzy z Knoco reprezentują bardzo wysoki poziom merytoryczny. Pracujemy razem, dyskutujemy, wymieniamy się doświadczeniem. Klient ma dostęp do całej naszej wiedzy i doświadczenia, niezależnie od tego gdzie jest. To jest właśnie Zarządzanie Wiedzą.

    Lekcja 5: Szkoda czasu na rozwiązywanie problemów, które już ktoś rozwiązał. Jest tyle innych rzeczy do zrobienia.

    Zarządzanie Wiedzą buduje w organizacji rynek wiedzy. I tak jak na każdym innym rynku, podaż musi równoważyć popyt. Gromadzenie wiedzy, o którą nikt nie pyta jest strategią przegrywającą. Ale też, jeśli ludzie poszukują wiedzy, żeby dobrze wykonać swoją pracę i nie mogą jej znaleźć, to jest to niepotrzebny koszt dla firmy.
    Co robić? Jak zacząć? Najlepiej od budowania zapotrzebowania na wiedzę. Podaż pojawi się sama.

    Moją misją jest pomaganie organizacjom wykorzystywać ich wiedzę do poprawy wyników biznesowych.
    Że to brzmi sztucznie? Być może, ale taka akurat jest prawda.