Zasoby_NewsRok temu nabyłam mojego pierwszego Kindla. Bez głębokiej wiary, że zastąpi mi książki papierowe, których jestem zadeklarowaną miłośniczką, raczej jako narzędzie pracy. Zdarza mi się wyjeżdżać, sporą część mojego bagażu stanowią wówczas książki i dokumenty, które muszę w międzyczasie przestudiować. Decyzja, które pozycje zabieram ze sobą, zawsze stanowiła znaczący element procesu pakowania. Wizja posiadania przy sobie na stałe swojej biblioteki była pociągająca.

Nie bardzo wierzyłam, że elektroniczny czytnik może zastąpić książkę papierową. Z dzieciństwa ciągnie mi się nawyk wąchania farby drukarskiej, a dotyk i szelest kartek wydawał mi się nie zastąpienia.

Wygoda jednak zwyciężyła.
Nabyłam.
I zakochałam się.
Nie rozstajemy się nawet na chwilę.

Kupowanie książki elektronicznej w Amazonie jest czynnością nieco nierzeczywistą. Często mi się to zdarza wczesnym rankiem. Za oknem jeszcze szaro, a ja wędruję sobie po meandrach Kindle store. Potem robię krótki „klik” i za chwilę mam książkę na moim Kindelku.

Wirtualny sklep, wirtualny zakup, wirtualna książka. Tylko pieniądze, całkiem rzeczywiste, znikają mi w sposób równie rzeczywisty  z rzeczywistego konta.
Ale – co ja właściwie kupuję? Nie mogę dotknąć, nie mogę powąchać, nie mogę przekartkować.
To czy ja to mam, czy ja tego nie mam? Mózg przyzwyczajony do materii mówi – nie masz. Jednakże książka to nie materia, z której jest zrobiona, tylko intelekt, który w niej się mieści. I to dostaję, tylko, że nie mogę tego dotknąć. Ale to nie na materii mi zależy, tylko na intelekcie zamkniętym w tej materii. Wszak po to ktoś napisał dzieło, żeby mi przekazać swoją myśl. Więc jednak mam.

Tak samo jest z Zarządzaniem Wiedzą i zasobami wiedzy. Jednym z elementów procesu jest wytwarzanie zasobów, które to zasoby składane są – gdzieś. Na dysku, w sieci, w bazie, na portalu albo gdzieś jeszcze. Można to mierzyć (ile lekcji zostało zapisanych, ile razy ktoś przeczytał dany plik, …), można przypisać atrybuty. Słowem informacja zapisana w postaci zasobów wiedzy jest rzeczywista. Coś, co można zmierzyć – istnieje.

Aż kusi, żeby mierzyć sukces wdrożenia Zarządzania Wiedzą ilością zapisanych zasobów wiedzy.

Tyle tylko, że zasoby to niejako produkt uboczny.  Prawdziwym celem jest zmiana w organizacji, modyfikacja zachowań, prowadząca do poprawy (za każdym razem róbmy to, co robimy, choć troszkę lepiej niż poprzednio). Zasoby wiedzy, same w sobie, wartości nie mają. Dopiero ich wykorzystanie tę wartość przynosi.

To tak jak z moim Kindlem – ważny jest duch, który kryje się w dziele, a nie jego postać materialna.

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *