Najlepszym sposobem, aby podnieść efektywność wykonywania zadań jest praktyka, praktyka, praktyka…

Najpierw jest nowe zadanie. Ktoś robi je po raz pierwszy.
Trochę nieporadnie, z błędami. Trudno – nauka kosztuje. Za drugim razem jest trochę lepiej. A potem jeszcze lepiej. Każde wykonanie zadania to jakaś lekcja. Przy okazji spadają koszty wykonania.

Potem ten, który odpowiadał za zadanie mówi innym – ja wiem, jak to zrobić dobrze. Mówi, bo jest z siebie zadowolony. Chce się tym podzielić z innymi. Potrzeba szacunku społecznego jest wysoko w piramidzie Maslowa.

No chyba, że pojawią się inne czynniki, jak na przykład to, że jego pozycja w firmie (albo jego pieniądze) zależą nie tyle od tego, czy zrobi coś dobrze, ale od tego czy zrobi to lepiej od innych. Jest duża różnica pomiędzy „zrobić coś dobrze”, a „zrobić coś lepiej niż inni”. W pierwszym przypadku mamy dążenie do doskonałości, w drugim rywalizację. Tam gdzie jest rywalizacja nie ma dzielenia się wiedzą.

» Pokaż więcej ...


Dajmy sobie jednak kredyt zaufania, albo może lepiej załóżmy, że bardziej się opłaca dzielić się wiedzą, niż rywalizować. Dziś ja tobie, jutro ty mnie. Albo – wszyscy jesteśmy na tym samym wózku. Albo wprost – bo takie jest odgórne polecenie.

I wtedy, jeśli ktoś w innym oddziale, w innym zespole, pionie czy gdzie tam, ma do zrobienia takie samo czy podobne zadanie ten, kto robił je wcześniej, może powiedzieć:

Ja to już robiłem i z moich doświadczeń wynika, że najlepiej zrobić to tak i tak. Wtedy unikasz takich to a takich błędów. Tak będzie najszybciej i najlepiej. Najmniejsze koszty, najlepsze efekty. Spróbuj.”

Ktoś robi tak jak mu poradzono. Rzeczywiście. Widzi, że to dobra metoda. Ale potem w trakcie działania znajduje sposób, jak zrobić to jeszcze lepiej. Wiadomo, ćwiczenie czyni mistrza. Poprawia metodę i dzieli się nią z innymi.

Tak rodzi się Najlepsza Praktyka.

A dalej to już są same problemy, bo tak to jest tylko w świecie idealnym.
W prawdziwym jest trochę gorzej.
W organizacji wiele osób może robić to samo zadanie i każdy ma swoje dobre praktyki.
Która z nich jest najlepsza?
Która z nich jest najlepsza w tym momencie?
Czy ta praktyka, którą widzę, jest nadal aktualna?
I kto zagwarantuje, że akurat ta konkretna praktyka jest rzeczywiście nawet, jeśli nie najlepsza, to po prostu dobra?
W tym konkretnym kontekście?
Skąd w ogóle mam wiedzieć, że ktoś już ma doświadczenia z takim samym problemem jak ja?
I kto to jest? Gdzie go szukać?
A zresztą, co będę zawracał komuś głowę, jeszcze pomyślą, że nie wiem.
Czemu w ogóle mam słuchać innych? Mam swój rozum i wiem jak to zrobić.

I w naszym prawdziwym świecie, żeby to się udało, musimy stworzyć cały system zarządzania Najlepszymi Praktykami.
Ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność za różne aspekty, zapewne więcej niż jedna osoba.
Trzeba zaprojektować procesy, które wyeliminują wypisane powyżej blokady. Jak również inne, niewypisane.
Trzeba dać ludziom narzędzia, które umożliwia swobodny przepływ Najlepszych Praktyk.
A kultura organizacyjna musi promować odpowiednie zachowania i eliminować złe.

Innym słowy, trzeba zaprojektować „Knowledge Management Framework”.

Bo jak nie to zostaje tylko optymizm i pobożne życzenia. Może pomoże.

» Schowaj tekst ...

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *