Blog o zarządzaniu wiedzą ...

#MeetingTo historia, który znalazłam na blogu  Nancy Dixon. Przykład dotyczy firmy ProQuest, zajmującej się gromadzeniem i udostępnianiem informacji, a konkretnie jednego z jej działów – ProQuest Research Solutions. Zespół produktowy składa się z 30 osób – programistów, analityków, projektantów, menadżerów – podzielonych na 3 podzespoły. Członkowie tych 3 zespołów są rozproszeni po świecie i jest pewną sztuką sprawienie, aby zespół umiał ze sobą współpracować.

» Pokaż więcej ...

ProQuest Research Solutions rozwiązał ten problem w sposób następujący: trzy razy do roku są organizowane 3-dniowe spotkania całego zespołu. Nazywają   je „Summits”. Struktura tych spotkań jest mocno sformalizowana.

Planowanie

„Summit” rozpoczyna się  procesem szczegółowego planowania. Bierze w tym udział cały zespół. Każdy może zaproponować temat na który chciałby podyskutować. Lista tematów jest tworzona wspólnie. Potem jest ustalane miejsce i termin spotkanie – to również jest uzgadniane ze wszystkimi. „Summit” nie powinien kolidować z innymi zadaniami.

Sesja

Każda sesja ma swojego facylitatora i lidera. Facylitator to osoba, której zadaniem jest pilnowanie, aby dyskusja szła w odpowiednim kierunku (sesja ma swoje cele i zdefiniowane pytania, na które szuka odpowiedzi) i aby wszyscy uczestnicy mieli swój udział w wygenerowanych propozycjach. Przed sesją facylitator i lider przygotowują listę pytań i zbierają potrzebne dane, które mogą być potrzebne uczestnikom w trakcie dyskusji. Nie opracowują żadnych wstępnych rozwiązań.

Whiteboarding

Słowo „whiteboarding”, pochodzące od rzeczownika „whiteboard” czyli „biała tablica” jest tu użyte jako czasownik. Tablica jest narzędziem współpracy. Zapisuje się na niej problemy, wątki, relacje między nimi, proponowane akcje, priorytety etc. To żywy i dynamiczny proces. Każdy może podejść z gąbką i zetrzeć, to co inni napisali (a za chwilę ktoś inny może wnieść swoje poprawki). Dyskusje prowadzone przy tym pozwalają zrozumieć, co inni myślą. Koncepcja, która powstaje jest tworzona kolektywnie. W efekcie wszyscy uczestnicy staja się twórcami rozwiązania i każdy czuje się odpowiedzialny za ostateczny wynik.

W czasie każdej sesji jest generowanych 6-10 koncepcji. Czasem trzeba je pogrupować, czasem ustawić priorytety.

Upowszechnienie

Po południu wszyscy uczestnicy spotykają się na wspólnej sesji. Facylitatorzy demonstrują problemy nad jakimi pracowali i jak je rozwiązali. Wystąpienia są króciutkie, ograniczone do 2 minut. To daje czas jedynie na przedstawienie problemu, proponowanej akcji i krótkiego uzasadnienia. No i nie pozwala na  zanudzanie uczestników, jakby nie było zmęczonych też swoją poprzedzającą sesją.

Te spotkania przynoszą naprawdę dobre efekty. Dlaczego? Znajdź różnice pomiędzy pierwszym i drugim modelem.

» Schowaj tekst ...

#AARJak prowadzić spotkanie After Action Review, żeby było skuteczne? Co robić, a czego nie robić? Poniższa lista może być pomocna:

  • Celem AAR jest rozwiązanie problemu.
  • Nie jest celem AAR ocena wydarzenia i uczestników. Nic nie zabija AAR szybciej niż próba oceny – formalna czy nieformalna.
  • AAR powinno być przeprowadzone natychmiast po zdarzeniu. Czas buduje interpretacje, a w AAR liczą się fakty.

Czytaj dalej

#LikesOnSeaRok 2016 zapowiada się obiecująco dla Federacji Saint Kitts i Nevis. Można oczekiwać, że będzie to okres dalszego wzrostu, rozwoju, dalszego postępu i ogólnej poprawy w takich obszarach jak wewnętrzne sprawy, warunki bytu, pozycja na arenie międzynarodowej, nasza ogólna przewaga konkurencyjna i będzie to realizowane poprzez handel, inwestycje, zarządzanie wiedzą i produktywność krajową.

Czytaj dalej

#ConstituenciesMam psa. Pies jest stary, w połowie głuchy i w połowie ślepy. Mieszkam w 3-piętrowym domu, ze schodami. Przez prawie 16 lat pies swobodnie biegał po tych schodach. Ale ostatnio zaczął spadać. Pomyślałam, że jeśli przykleję na stopnie nakładki , to może będzie miał lepszą równowagę.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Kupiłam nakładki i zaczęłam przyklejać.
Pies nie był specjalnie zainteresowany robotą. Kiedy zbliżyła się pora spaceru, podszedł do schodów, obwąchał, zszedł na dół i tyle. Uznał, że użyteczne. Od tej pory stara się chodzić po nakładkach, bo łapy mu się nie ślizgają, więc wygodniej.

Oprócz psa, mam jeszcze dwa koty.

Pierwsza zareagowała kotka. Kiedy tylko przymocowałam nakładkę do pierwszego schodka, położyła się na niej, zwinęła w kłębek i zasnęła. Teraz testuje po kolei inne i trzeba uważać, żeby się o nią nie potknąć.
Drugi kot nie zaakceptował zmian w ogóle. Chodzi po schodach dokonując cudów ekwilibrystyki, żeby nie nadepnąć na nakładkę, która jest niewiele mniejsza od  schodka. Jakoś mu się udaje, choć łatwo nie jest. Demonstracyjnie jest przeciw, no ale o ile nie rozwinie skrzydeł, to będzie musiał w końcu zaakceptować albo zmienić dom.

Jak się to ma do Zarządzania Wiedzą?  Jak jeden do jednego.

Czytaj dalej